Ogrody zimowe - historia

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad budową ogrodu zimowego? Czy myślałeś o powiększeniu powierzchni mieszkalnej o kawałek natury, która dzięki temu jest obecna w domu przez cały rok? Zielony salon, ulubione miejsce spotkań rodzinnych, raj dla roślin, dostarczyciel energii i bufor klimatyczny – tak wielorakie funkcje może pełnić oszklona przybudówka. Ale skąd wzięła się tradycja budowania ogrodów zimowych?

Początki ogrodów zimowych

Zimowe schronienia dla roślin wrażliwych na mróz są znane od kilkuset lat. Już w XVI wieku na północ od Alp tworzono zabezpieczone przed mrozem pomieszczenia dla roślin cytrusowych. Zimą wznoszono nad nimi rozbieralne konstrukcje drewniane zaopatrzone od strony południowej w szklane ściany i ogrzewane zwykłymi piecami. W wieku XVII i XVIII ogród zimowy był symbolem statusu społecznego i zamożności. Pod koniec XVIII wieku powstały pierwsze ogrody zimowe pod Paryżem.

Postaci historyczne, które miały ogrody zimowe

W 1780 roku Filip Orleański polecił zbudować w parku w Moceau „jardin d'hiver”

(ogród zimowy). „To niezwykle czarowne uczucie, móc w samym środku zimy otworzyć okno i miast przykrego zimowego powietrza poczuć łagodną, balsamiczną woń wiosny” - tak w roku 1869 o podparyskim ogrodzie zimowym księżniczki Matyldy Bonaparte pisała jedna z ilustrowanych gazet.

Publiczne ogrody zimowe

W roku 1820 Breiter, przedsiębiorca handlowy z Lipska, kazał wybudować duży ogród zimowy na wzór książęcych oranżerii i cieplarni. Był to pierwszy taki obiekt dostępny dla publiczności. Cieplarnia mogła pomieścić 600 osób. Wewnątrz można było skorzystać z kawiarni, a dla chętnych do kupna przygotowano 250.000 roślin.

Ogrody zimowe mieszczan

Jednocześnie z kształtowaniem się warstwy bogatego mieszczaństwa w połowie XIX wieku w miejsce okazałych oranżerii i szklarni zaczęły powstawać prywatne ogrody zimowe. Stawały się nieodłączną częścią wielkopańskich rezydencji. Chęć zyskania dodatkowej powierzchni użytkowej była ważniejsza od korzyści ogrodniczych. Nieogrzewane ogrody zimowe były jednak wykorzystywane latem i podczas łagodnych miesięcy jesiennych i wiosennych.

Już w XIX wieku rozpoczęto masową produkcję konstrukcji do budowy przeszklonych werand i ogrodów zimowych. Wytwórcy określali to jako system konstrukcji zespolonej, złożonej z powtarzalnych elementów. Dzięki niemu można było wznosić budowle odpowiadające życzeniom zleceniodawców.

Do pierwszej wojny światowej ogrody zimowe cieszyły się dużą popularnością. Gdy na początku XX wieku rozpowszechniła się nowa, funkcjonalna architektura, oranżerie budowane z ozdobnych elementów żeliwnych zaczęły wychodzić z mody. Powszechny niedostatek powojenny sprawił, że ogrody zimowe przestały być niezbędnym elementem powstających domów.

W wielu dzielnicach willowych, które ocalały z wojennych zniszczeń do dnia dzisiejszego można podziwiać liczne przykłady pierwszych założeń tego typu. Współczesne projekty ogrodów zimowych nie dorównują różnorodnością form i twórczą pomysłowością starym ogrodom zimowym.

Wielki powrót ogrodów zimowych

Dopiero mniej więcej przed 20-tu laty odkryto na nowo, że ogród zimowy może się stać dodatkową powierzchnią mieszkalną. Duży wpływ na ponowny rozwój ogrodów zimowych miało pojawienie się lekkich i łatwych w konserwacji konstrukcji oraz nowoczesnych pokryć dachowych. Na przestrzeni kilkunastu lat znacznie rozwinęła się technika szklenia. Decydującą rolę odegrała jednak możliwość zaoszczędzenia energii dzięki wykorzystaniu promieni słonecznych. Dzisiejsze ogrody zimowe mają przede wszystkim stanowić naturalne powiększenie powierzchni mieszkalnej. Wykorzystanie tych pomieszczeń nie ogranicza się do okresu zimowego, gdyż stanowią one rodzaj całorocznego ogrodu.